czwartek, 24 września 2015

#Kultourki_1: O tym, że „Prąd” mrowi, a „Ości” kłują


#Kultourki, czyli nowa seria krótkich wycieczek po ostatnio przeczytanych przeze mnie książkach, przesłuchanych płytach, obejrzanych serialach i innych wspaniałych (a może nie) rzeczach, o których chcę Wam opowiedzieć, ale zwykle nie mam czasu.

środa, 16 września 2015

Dlaczego warto czytać chłam?


Gdyby ktoś nie wiedział – ten tekst pisze studentka polonistyki. Tak, jednego z najbardziej loserskich kierunków, zaraz po filozofii, coachingu i kulturoznawstwie. Oczywiście można się spodziewać, że jeśli chodzi o książki, jestem obrzydliwym snobem, co (niestety) nie jest współmierne do poziomu mojego oczytania. Ale często wiedza i improwizacja dają mi możliwość mówienia o książkach, których nigdy nie przeczytałam. I nie mam tu na myśli brawurowych ściem na egzaminach z literatury staropolskiej. W nieoczytaniu nie ma niczego złego. Nawet Platon przybiłby mi piątkę.  

niedziela, 23 sierpnia 2015

Nigdy nie bądź sługusem!


Wszyscy ich znamy. Czasem sami nimi jesteśmy. Kiedy ich widzimy, czujemy zażenowanie, wyższość, brak zrozumienia. Skąd się biorą? – myślimy, pełni pogardy, nawet jeśli my byliśmy przyczyną ich zachowania. Gdy się nimi stajemy, wypieramy to szybko ze świadomości. Są tacy, którzy weszli w tę rolę w dzieciństwie i nie wychodzą z niej do końca życia. Może nawet o tym nie wiedzą, ale całe życie są sługusami.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Od dziś robię zakupy w Biedronce



Ostatnio mój cięty język wykorzystuję na irytujących klientów, jakich zdarza mi się spotykać w pracy. Ponadto prowadzę niezbyt interesujące życie, bo mam jeden dzień wolny tygodniowo. Stąd moja obecność na blogu jest mocno... ograniczona. A jednak są takie rzeczy, które nigdy nie zawodzą. Które budzą we mnie najgorsze instynkty. Które sprawiają, że mam ochotę śmiać się do łez i jednocześnie planować zbrodnię doskonałą. Wśród nich szczególne miejsce zajmują bardzo słabe książki, bardzo głupi ludzie i Fronda.

środa, 29 lipca 2015

Dlaczego swojej córce włączyłabym głupi, amerykański film? Kila słów o THE DUFF



Jeśli chodzi o filmy jestem kompletną ignorantką. Nie będę wymieniać jakich dzieł światowej kinematografii nie widziałam, bo jeszcze znajdzie się ktoś, kto zechce mnie nawracać. Nie uważam tego za powód do dumy. Trochę mi wstyd, ale przyznam się, że niespecjalnie mi to przeszkadza. Może czasem, gdy mam ochotę obejrzeć coś wyjątkowo durnego. Dlatego wczoraj z lekkim poczuciem zażenowania włączyłam THE DUFF. Film który w podtytule ma coś takiego: #ta brzydka i gruba. Tak. HASZTAG ta brzydka i gruba. Chyba nie muszę dodawać, że gdy to widzę, jest mi trochę niedobrze. 

niedziela, 5 lipca 2015

Książka, której nie chcesz czytać



Kieszonkowy atlas kobiet to fajny tytuł, chociaż trochę niefortunny. Już widzę tych wszystkich desperatów, którzy zaciekawieni obiecującą nazwą i kolorową okładką, brali tę książkę w swoje tłuste łapki z nadzieją, że znajdą tam mapy i ryciny w stylu: Autostradą do Punktu G. Niestety, żeby jechać autostradą w dobrym stylu i wyjechać z autostrady w dobrym stylu, trzeba mieć trochę lepsze autko – ale tego desperaci dowiadywali się z innych książek. U Sylwii Chutnik nic takiego nie znaleźli.

niedziela, 14 czerwca 2015

O Pijaczku, co nie był pijakiem

Felipe Neves

Raz na jakiś czas idę do knajpy. Sączenie piwa przez różową słomkę w zadymionym lokalu, gdzie jedynymi gośćmi są gimnazjaliści (bo sprzedają bez dowodu!) i kilka nieszkodliwych pijaczków, nie jest, nieskromnie przyznam, najbardziej szaloną rzeczą, jaką zdarzyło mi się zrobić. A jednak wyjście do knajpy to Wydarzenie. Przede wszystkim dlatego, że nieustannie spotykam ludzi, których wolałabym nie spotkać.

niedziela, 7 czerwca 2015

10 bezsensownych przysłów


Właściwie 10 bezsensownych przysłów i złotych myśli, które są tak złote jak ROLLEX z chińskiego sklepu.

czwartek, 4 czerwca 2015

„Chodź, gówniarzu, do mamusi!”


Wiele razy słyszałam, jak rodzic mówi do swojego dziecka gnoju. Jak przeklina i wrzeszczy na nie na środku ulicy, bo zapomniało plecaka ze szkoły.  
  
To moje dziecko i mam prawo wychowywać je jak chcę!

Nie, nie masz.

sobota, 30 maja 2015

Czytanie jest jak seks


Kocyk, herbatka i książka.

Serio? Naprawdę, żeby czytać książkę, musisz zapalić świeczkę, słyszeć bębniący o parapet deszcz, wdychać kadzidełka, przykrywać się kocem i pić herbatkę z cytrynką? Wiem, że nie. Ale na zdjęciu to tak ładnie wygląda, można dodać filtr, wrzucić na Insta i co pięć sekund sprawdzać ile jest lajków. Potem i tak zauważysz, że lampa daje więcej światła niż świeczka, a przez dym z kadzidełka nie widzisz liter i jeszcze łzawią ci oczy. Odłożysz koc, bo za gorąco, a jeśli to będzie naprawdę dobra książka, to herbata wystygnie nim weźmiesz pierwszy łyk. Albo zaklniesz, wkurzysz się i wejdziesz na fejsa, bo za dużo roboty z tym czytaniem.