czwartek, 4 czerwca 2015

„Chodź, gówniarzu, do mamusi!”


Wiele razy słyszałam, jak rodzic mówi do swojego dziecka gnoju. Jak przeklina i wrzeszczy na nie na środku ulicy, bo zapomniało plecaka ze szkoły.  
  
To moje dziecko i mam prawo wychowywać je jak chcę!

Nie, nie masz.


Rozumiem, że szef Cię nie lubi. Miesza Ci w głowie, jednego dnia obiecuje złote góry za jakiś mały projekcik, a gdy już to zrobisz i tak usłyszysz, że jesteś tępy i nie masz co liczyć na premię. Czytasz gazety, gdzie piszą, że to mobbing, że to nielegalne. Ale wiesz, że w życiu nie jest jak w kolorowych pisemkach. To szef ma władzę, więc może cię poniżać i upokarzać przed całą firmą. Ale wracasz do domu, wyżywasz się i masz szefa w dupie, bo może za dwa lata zmienisz pracę.

Rozumiem, że kochasz swoje dziecko. Ale mieszasz mu w głowie, jeśli jednego dnia chwalisz się przed koleżanką, że umie już liczyć do dwudziestu, a drugiego krzyczysz na nie, że jest głupie, bo zapomniało wziąć zabawki z przedszkola. Czytasz gazety, gdzie piszą, że przemoc psychiczna jest tak samo szkodliwa, jak fizyczna. Ale wiesz, że w życiu nie jest jak w kolorowych pisemkach. To ty masz władzę, więc możesz poniżać swoje dziecko i upokarzać je przed kolegami, gdy mówisz mu, że jest pojebane, bo znowu się spóźniło i że w domu, kurwa, zobaczy. Przez kilkanaście lat będzie słuchało twoich przekleństw i poniżeń, będzie płakać i zastanawiać się, dlaczego Ola ma normalnego tatę. Ale wiesz co? Gdy w końcu dorośnie i zobaczy, że nic do ciebie nie dotarło, wzruszy ramionami i pomyśli, że ma cię w dupie. Skoro nie może cię zmienić, to usunie cię ze swojego życia.

Przekleństwa, których użyłam nie są na potrzeby tekstu. Słyszałam kiedyś, jak mała dziewczynka rozmawiała przez telefon z ojcem na głośnomówiącym. Powiedział jej jeszcze wiele złych rzeczy.

Widziałam matkę, która biła swojego synka po głowie w autobusie, bo nie chciał siedzieć na miejscu. Pasażer, który zwrócił jej uwagę usłyszał, że on też może dostać.

Spotkałam kiedyś dwie kobiety, jedna była z nastoletnią. Opowiadała tej drugiej, że ta mała gnojówa chce wyjść z domu na imprezę, bo wszyscy mogą. Co za idiotka, przecież ona nie jest „wszyscy”.

Jest mniejsze, słabsze, bezbronne. Przecież nie pójdzie na policję. Przecież nikt nie potraktuje jej poważnie, gdy powie, że matka wyzywa ją przy ludziach. Przecież nikt ci nic nie powie, tylko dlatego, że nazwałaś syna gnojkiem. 

Bardzo lubię Herberta i Przesłanie Pana Cogito. 
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych 
Kiedyś dorośnie i to ty będziesz bezbronnym dziadkiem w pampersie, bez zębów, który nie może nawet chodzić. Role się odwrócą. Nie zdziw się, jeśli ci nie wybaczy – nigdy nie powiedziałeś przepraszam. Nie zdziw się, jeśli cię nie odwiedzi – zapomniało, przecież jest głupie i bezmyślne. Nie zdziw się, jeśli o kimś innym pomyśli rodzic – przecież nigdy nim nie byłeś.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz